Select Language

poniedziałek, 4 sierpnia 2014

Twierdza Königstein - czyli jak zdobyliśmy to, co niezdobyte przez stulecia

W czerwcu, po wizycie w Bastei i Stolpen , pojechaliśmy późnym popołudniem prosto do Twierdzy Königstein. To absolutnie obowiązkowy punkt do zobaczenia w Szwajcarii Saksońskiej.

Monumentalny obiekt znajduje się się kilka km za miastem o tej samej nazwie. Po zaparkowaniu samochodu dowiedzieliśmy się, że o 17:00 jest ostatnie wejście (godzinę przed zamknięciem wszystkich wystaw i obiektów na górze). Biegiem dotarliśmy do kas i równo o 17:00 wskoczyliśmy do windy, która zawiozła nas na górę. Uff, czas to pieniądz, naprawdę:)

Cały obszar twierdzy zajmuje ok. 9.5 ha powierzchni. Wnosi się na płaskowyżu około 250 metrów  nad poziomem Łaby. Wejście schodami zajęło by nam z Adasiem pewnie w pół godziny, a czasu mieliśmy naprawdę mało. Tak właściwie byliśmy chyba ostatnią grupą turystów tego dnia:)

W XVI-XX wieku w Königstein funkcjonowało jedno z najsurowszych więzień w Saksonii a w czasie dwóch ostatnich wojen światowych znajdowały się tu obozy jenieckie i skrywano dzieła sztuki pochodzące z okolicznych saskich muzeów. Dzięki specyficznemu położeniu oraz trudnemu dojazdowi (prowadzi tu tylko jedna stroma droga) twierdza nie została nigdy zdobyta.

Poniżej makieta twierdzy - ruszamy na jej podbój!
 Nasza pierwsza myśl na górze - biegamy i oglądamy wystawy w budynkach (wszystko czynne do 18:00), mury i widoki na koniec.

Zamek z XIII w zaczęto przebudowywać na twierdzę od 1559 r. Obiekt był wielokrotnie atakowany, trawiły go pożary, ważnym zadaniem było więc zaopatrzenie w wodę.

Na początku trafilismy do najciekawszego dla mnie obiektu - budynku studziennego. W 1563 r. zaczęto tu budowę najgłębszej studni w Saksonii. Studnia ma 152,5 m głębokości i wciąż jest w niej woda.
 
  Zafascynowało nas też pewne zejście pod ziemię. Były to piwnice Zamku Magdaleny (zamek służył jako kwatera dla dworzan oraz jako magazyn żywności). Znajdowała się tam od 1725 r. do 1818 r. olbrzymia beczka do wina o pojemności 238 TYSIĘCY litrów.

 Zwiedziliśmy jeszcze starą zbrojownię, kościół garnizonowy. Weszlismy też do skarbca, obejrzelismy z zewnątrz zamek George'a, sfotografowaliśmy koszary.
 
Ale na koniec najlepsze widoki podczas spaceru wzdłuż murów obronnych, które mają około 2,5 km długości. Dłużej zatrzymaliśmy się przy zamku Fryderyka (żółty budynek), w którym można obecnie wziąć ślub.
 Stąd rozciąga się panorama na grupę skalną Lillienstein, Łabę i miasteczko Konigstein. Są tu także stanowiska artyleryjskie. Adaśko zachwycony był ozdobnymi działami.

 I jeszcze jeden ciekawy obiekt - Wieża Głodu. Pełniła 2 funkcje: obserwacyjną oraz  zbrodniczą. Znajdowały się w niej lochy, w których umieszczano skazańca na wieki wieków. Człowiek umierał powoli, bez wody i pokarmu.
Byliśmy na górze godzinę (może ciut  dłużej). To zdecydowanie za mało by zobaczyć wszystko dokładnie. Ale cieszę się, że zdążyliśmy w biegu zwiedzić 70% twierdzy. Jesli planujecie zobaczenie całego obiektu - zaplanujcie sobie min. 2h.

Zainteresowanych odsyłam do dokładnej mapy twierdzy. 
http://www.festung-koenigstein.de/index.php/Trasa_zwiedzania/articles/580.html

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz