Select Language

środa, 20 stycznia 2016

Tyłki w TROKI i na Litwę!

Sierpień 2015 obfitował w wiele wizyt do miejsc, których wcześniej nie planowaliśmy. Dziś tu, jutro tam, bez konkretnych planów noclegowych, bez tak zwanego ładu i składu czyli tak jak lubimy.

Jednym z takich nieplanowanych miejsc były litewskie Troki. W otoczeniu jezior, na półwyspie zamieszkuje tu obecnie około 7-8 tysięcy osób (również pochodzenia karaimskiego). Największą atrakcją jest tu średniowieczny zamek, znajdujący się na wyspie na jeziorze Galve. Nie bez powodu nazywany jest małym Malborkiem.

Zamek powstawał na przełomie XIV i XV wieku. Jego budowę zainicjował książę litewski Kiejstut, a dokończył jego syn - Witold. Zamek miał być twierdzą nie do zdobycia, miał pełnić obronną funkcję i bronić Wilno od napadów krzyżackich z zachodniej strony. Do malowniczo położonego zamku dostać się można się po drewnianych mostach, z których pierwszy prowadzi na Wyspę Karaimską, a drugi na Wyspę Zamkową. Chcąc zapewnić sobie bezpieczeństwo również od wewnętrznych spisków Książę Witold w 1397 roku sprowadził do Trok Karaimów, czyniąc z nich swoją gwardię przyboczną.
   
Stare Troki były niegdyś stolicą Litwy. Po przeniesieniu w 1323 roku stolicy do Wilna przez długi czas pełniły jeszcze funkcję rezydencji Wielkich Książąt Litewskich. Największy rozkwit miasta datowany jest na XIV wiek, kiedy to na tronie zasiadał wielki książę Witold (brat stryjeczny Jagiełły).   Na półwyspie stał drugi zamek Kiejstuta. Oba zamki odpierały najazdy krzyżackie, były także szturmowane przez Władysława Jagiełłę w czasie jego konfliktu z księciem Witoldem.

Budowla otoczona jest wysokim murem z trzema basztami i dużą bramą wjazdową. Wewnątrz znajduje się dziedziniec. Uwagę przyciąga 35-metrowy donżon (wieża) z przyległymi budynkami. Stanowił on najsilniejszy, a zarazem ostateczny punkt obrony zamku. Wejścia do zamku strzegła fosa, most zwodzony oraz opuszczana krata.
  


 Obecnie mieści się tu Muzeum Historyczne, które udostępnia liczne eksponaty i ekspozycje, odbywa się tu wiele stałych i czasowych wystaw. Kolekcja archeologiczna ilustruje historię państwa litewskiego i tego regionu. Znajdziemy tu także prezentację oręża rycerskiego, co najbardziej przypadło do gustu najmłodszemu z włóczykijów:-) Samo zwiedzanie zamku zajęło nam około 1,5 godziny.
Będąc w Trokach nie zapominajcie o tym, że żyją tu Karaimi. Pełnili oni rolę pośredników między Księciem a chanatem krymskim. Nie tylko byli dobrze wyszkoleni, ale przede wszystkim wierni oraz pracowici. Przyjrzyjcie się karaimskim zabudowom (każdy dom ma 3 okna: dla Boga, gospodarza i księcia Witolda), domowi modlitwy (Kienesa) oraz spróbujcie karaimskiej kuchni. My jedliśmy kybyny (takie jakby kruche pierożki) z baraniną oraz z białym serem (rewelacja!). Ale rosołem z kaczki z kołdunami też nie pogardziliśmy.
 
Legenda głosi, że nawet w porze zimowej jezioro Galve nie zamarznie, jeśli głęboka toń nie wciągnie chociaż jednego topielca. Topielców chyba jest całkiem sporo bo jezioro zamarza każdego roku. I korzystajcie z tego, że jesteście w jednym z najpiękniejszych miejsc na Litwie, otoczeni wieloma jeziorami, pięknymi lasami i miejscem z bogatą historią i tradycjami.



3 komentarze:

  1. ten zamek to w dużej części współczesna rekonstrukcja (co widać doskonale z bliska), więc z tym Malborkiem to lekka przesada ;) Malbork też został częściowo odbudowany, ale tutaj nawet nie posiadano dokładnego planu dawnej twierdzy, więc zrobiono to na oko ;)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się. Ale przyznasz, że dla laika to dość obrazowe porównanie Troki-Mały Malbork :-)

      Usuń