Select Language

poniedziałek, 24 marca 2014

Bardejov i okolice - Adasia pierwsza wycieczka za granicę

Gdy zobaczyliśmy to słowackie miasteczko na zdjęciach w internecie pomyśleliśmy, że je odwiedzimy gdy tylko będziemy wybierać się w okolice Bieszczadów. Nie trzeba było długo czekać, bo na Podkarpacie jeździmy przynajmniej raz w roku. Maluch miał wyrobiony paszport i mogliśmy wyruszyć do Bardiowa.

Miasteczko leży od. 55 km na zachód od polsko - słowackiego przejścia granicznego w Barwinku.
Nie jest duże (ok. 36 tys. mieszkańców), ale mówi się o nim, że to najbardziej gotyckie miasto na Słowacji. Bardejowski rynek nie bez powodu został wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO - od kilku stuleci nic się tu nie zmieniło. Rynek i kamienice zachowały swój pierwotny układ. Na pierwszy plan wysuwa się imponująca bryła miejskiego ratusza (która jest najstarszym zabytkiem renesansowym na Słowacji). Tuż za nią słynna Bazylika św. Idziego



 Przy bazylice można podziwiać dwa ogromne dzwony o nazwach: Urban i Jan
 
Stare miasto otoczone jest murami obronnymi, co nadaje mu jeszcze bardziej gotyckiego charakteru. Strzegły miasto w czasach średniowiecza.
 Rynek jest tak bajkowy, kolorowy, że spędziliśmy tam sporo czasu wędrując bocznymi uliczkami i rozkoszując się widokiem barwnych kamieniczek.
 
Po obiedzie (jak zawsze: smażony ser) pojechaliśmy jeszcze do uzdrowiska: Bardejovskie Kupele. Ja nazwałam to słowackim Nałęczowem, bo klimatem przypomina własnie nasze polskie uzdrowisko. Biją tam źródła mineralne doskonałe na schorzenia układu trawiennego czy dróg oddechowych. W dawnych czasach uzdrowisko gościło m. in. cesarzową "Sissi". Osobiście smakowaliśmy słynnych wód mineralnych prosto ze źródła:
 

 W drodze powrotnej do domku zatrzymaliśmy się na chwilę w mieście Svidnik. Zainteresowały nas stojące pojazdy wojskowe - część Muzeum Wojskowego.
 

Dzień był bardzo wyczerpujący - głównie dla Adasia, który zmęczył się szukając inspiracji na kolejną podróż:-)




1 komentarz:

  1. Rośnie kolejne pokolenie podróżników - i świetnie! :)
    A miasteczko wygląda na przeurocze :)

    OdpowiedzUsuń