Select Language

środa, 5 marca 2014

"baby inside" na majówce pod Przemyślem;-)

Majówka 2010 roku była wyjątkowa pod wieloma względami. Dla nas najważniejszy był fakt, że .... byłam w 2 miesiącu ciąży :-) Zaliczam zatem ten wypad jako Trzywłóczykijowy.
Z uwagi na mój stan i średnie samopoczucie nie wybieraliśmy się na górski trekking (chociaż marzyło mi się przejście całą Poł. Wetlińską). Wygrał głos rozsądku i troska o zdrowie maluszka w brzuchu.
Wyskoczyliśmy tym razem na podkarpacie. I nie były to Bieszczady tylko mało znane Góry Słonne.
Gdzie to właściwie jest? Powiem krótko: Góry Słonne to "przedmieścia" Bieszczadów. Pasmo zaczyna się od przełomu rzeki San na północ od Sanoka, a kończy się na północ od Leska pomiędzy Olszanicą i Ropienką.

Warto w Sanoku skręcić na drogę krajową 28 - kierunek Tyrawa Wołoska i Kuźmina. Od miejscowości Załuż zaczynają się serpentyny, a przy okazji jest możliwość wejścia na punkt widokowy znajdujący się tuż przy trasie. Oto mała poglądowa mapka jak to wygląda:
  A tak to wygląda w "realu". Pięknie i wiosennie jak na majówkę przystało
 
Z drogi 28 udaliśmy się w kierunku Wojtkówki, gdzie mieliśmy zaplanowany nocleg u rodzinki. Wojtkówka to malutka wieś położona nad rzeczką Wiar. Jak na wieś przystało klimaty były wiejsko-sielskie ;-)



Kolejny dzień przeznaczyliśmy sobie na zwiedzanie. Pierwszą atrakcją na trasie było Sanktuarium Męki Pańskiej i Matki Bożej w Kalwarii Pacławskiej  - zwane Jasną Górą Podkarpacia. Wioska leży tuż przy granicy z Ukrainą. Mała, niepozorna, lecz czarująca. Osadzona na szczycie wzgórza, które w biblijnym znaczeniu jest szczególnym miejscem spotkania Boga z człowiekiem. Weszliśmy do klasztoru, napiliśmy się wody ze źródła, które ma podobno uzdrawiającą moc i ruszyliśmy dalej.
Poniżej przedstawiam zdjęcie z kalwaryjskiego wzgórza - widok na Ukrainę:

A potem prosto do Przemyśla! Miasta, które uwielbiam ze względu na jego różnorodność kultur, barwność. Jest jednym z najstarszych miast w Polsce! Na obszarze dzisiejszego Przemyśla powstała osada i wielu ludzi zastanawiało się, jak ją nazwać - pewna starsza kobieta powiedziała: "Myśl, nie myśl, najlepszy będzie Przemyśl" - i tak też zostało. Najpierw udaliśmy się spacer po rynku i jego okolicach. W herbie miasta jest niedźwiedź, a ciekawostką jest to, że przemyski rynek jest....pochyły:-)


Miasto jest także siedzibą dwóch metropolii kościelnych Kościoła katolickiego: obrządku łacińskiego oraz wschodniego. Odwiedziliśmy kilka kościołów i oczarowały nas kompletnie:
 
 
Z rynku już blisko na zamek, na którego dziedzińcu przeprowadzał próbę jakiś ukraiński chór. Zamek wznosi się na wzgórzu 265 m n.p.m. 


 W drodze powrotnej zahaczyliśmy jeszcze o zamek w pobliskim Krasiczynie - dawną rezydencję magnatów. Zbudował go na przełomie XVI i XVII wieku  Stanisław Krasicki wraz z synem. Bogate zdobienia oraz niebanalna architektura czynią z niego perełkę !
 
 


7 komentarzy:

  1. ja mam chrapkę na Góry Słonne od dłuższego czasu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. my jeszcze chcemy przy okazji zobaczyć ruiny na Górze Sobień, a regularnie tez lądujemy w Bezmiechowej na szybowisku i w Ropience.

      Usuń
  2. Byłam kiedyś na obozie w Lesku i tyle znam tylko te strony. O Przemyślu słyszałam już dużo pozytywnych opinii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lesko tez fajne - synagoga, San, zameczek, źródełka mineralne;-)

      Usuń
  3. Marzy mi się taka majówka na Podkarpaciu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. żaden kłopot, wsiąść do pociągu byle jakiego....i w drogę;-)

      Usuń
  4. Te okolice jeszcze przed nami

    OdpowiedzUsuń