Select Language

sobota, 8 lipca 2017

Bielsko-Biała stolicą polskiej kreskówki

Majówkowe weekendy należą do ryzykownych pod względem pogody. Nie inaczej było w tym roku kiedy deszcz i plucha towarzyszyły nam od drugiego dnia długiego weekendu. Ale mówi się, że nie ma złej pogody - jest tylko źle ubrany turysta. I przy tym zostańmy.
Największe majówkowe ulewy przyszło nam spędzić w Bielsku - Białej. Jeśli ktoś uważa, że nie ma tam co robić podczas niepogody jest w wielkim błędzie. Wszakże Bielsko to stolica polskiej kreskówki, a także miejsce "kultu" malucha czyli Fiata 126p.


Z samego rana ubrani w kurtki przeciwdeszczowe ruszyliśmy w kierunku centrum aby zobaczyć najsłynniejsze postacie pochodzące z Bielska: Reksia oraz Bolka i Lolka. Figurki z brązu usytuowane są w pobliżu centrum handlowego Sfera i dumnie reprezentują miasto.

Bielsko zyskało sobie miano polskiej stolicy kreskówek za sprawą działającego od 1947 roku Studia Filmów Rysunkowych (z siedzibą początkowo w Katowicach, następnie w Wiśle, a finalnie w Bielsku - Białej). 

 To tu narodziły się poza Bolkiem, Lolkiem i Reksiem inne znane polskim dzieciom postacie: Baltazar Gąbka, Szpieg z Krainy Deszczowców - Don Pedro czy Pampalini, który był łowcą zwierząt. Ciekawostką jest to, że bielscy animatorzy współtworzyli tu kilka odcinków Smerfów - słynnych niebieskich stworków wymyślonych przez Peyo oraz dwa odcinki Koziołka Matołka. Są to bajki naszego dzieciństwa, po to głównie przyjechaliśmy do Bielska by odwiedzić SFR.
Było to trochę jak powrót do przeszłości - poznaliśmy cały proces tworzenia postaci, scenariusza, potem przeniesienia rysunków na folię, techniki rysunkowe, proces animacji tworzony ręcznie. To niesamowite ile wówczas pracy i czasu pochłaniało stworzenie takiej bajki. Aby powstał 10-minutowy odcinek Bolka i Lolka 30 osób pracowało przez PÓŁ ROKU!!! Musiało powstać 7 tysięcy rysunków do jednego odcinka. Liczby są niesamowite, ogrom pracy i zaangażowanie ludzi było niesamowite.
Wiemy już kto był pierwowzorem najsłynniejszych bohaterów, zdradzimy także, że pierwowzór Reksia był.....suczką o imieniu Trola rasy terier.
 
 Nie zdradzę wszystkich ciekawostek, zachęcam do posłuchania ich osobiście. Nasza pani przewodnik (wieloletnia animatorka) pokazała nam jak tworzyło się dźwięk do bajki i do czego po dziś dzień służy wysłużony drewniany wieszak. 
Mogliśmy pobawić się wiatrownicą, stworzyliśmy dźwięk deszczu, zobaczyliśmy praxinoskop, dotknęliśmy kamery animacyjnej, która służyła do fotografowania obrazków. Czy wiecie, że na 1 sekundę filmu składały się aż 24 klatki (24 fotografie). Łatwo sobie zatem wyobrazić jak pracochłonny był wówczas zawód animatora.
 Obecnie studio korzysta z nowocześniejszych technologii komputerowych. Dzięki temu kilka lat temu powstał film pełnometrażowy dla dzieci "Gwiazda Kopernika", a także nowy serial animowany pt. "Kuba i Śruba".  Jednak to Bolek i Lolek święcą triumfy. Wszakże przez 20 lat wystąpili w około 200 animacjach (filmy długo i krótkometrażowe). A dodatkowo zwiedzaliśmy studio w roku, w którym słynny pies Reksio skończył 50 lat! Jeszcze tylko obowiązkowe fotki z Bolkiem i Lolkiem i kończymy zwiedzanie.
  
W nagrodę za wytrwałość (zwiedzanie trwa około 2 godzin)  udajemy się na krótką projekcję kinową. Wisienka na torcie to około 20 minut bajek, które powstały w SFR. Jeśli zdecydujecie się na wizytę w studiu należy pamiętać o zarezerwowaniu biletu kilka dni wcześniej. Nie da się tam wejść "z marszu". Turyści indywidualni dołączani są do grup.

Tego dnia pogoda była iście w kratkę. Gdy przestało padać wybraliśmy się na spacer po mieście, zwanym "małym Wiedniem". Całkiem sympatycznie prezentują się kamienice w rynku, niewielki Zamek Książąt Sułkowskich. Zachwycająca jest bryła bielskiego ratusza (Miejska Kasa Oszczędności) z 1897 roku.
 
Bielsko to także miejsce (obok Tychów), w którym produkowano kultowego już Fiata 126p. W tutejszej fabryce wyprodukowano ich aż 1 152 325 sztuk. Pierwszy egzemplarz zszedł z produkcji w czerwcu 1973 roku. Nazwa Maluch tak przylgnęła do tego modelu, że stała się jego oficjalną nazwą w 1997 roku. I choć zakończono produkcję tego modelu w roku 2000 miasto nie zapomniało o swym "drogowym ambasadorze", Pasjonaci motoryzacji stworzyli w centrum miasta miejsce o wdzięcznej nazwie Maluch Cafe. Napijecie się tu kawy lub dobrego piwa w otoczeniu pamiątek związanych z Fiatem 126p. Miejsce absolutnie do zobaczenia w Bielsku.
Choć Bielsko-Biała ma jeszcze kilka architektonicznych perełek (ot, choćby Kościół Św. Mikołaja) nie sposób nie wspomnieć o atrakcjach przyrodniczych. Nad miastem króluje góra Szyndzielnia, na którą można dostać się pieszo szlakiem lub wjechać kolejką gondolową. Ze szczytu w około 30 minut można dostać się na kolejny szczyt Beskidu Śląskiego - Klimczok. Tym razem pogoda nie pozwoliła nam na górskie spacery, ale kiedyś dawno mieliśmy okazję być na Szyndzielni. Serdecznie polecamy Bielsko na weekend, bez względu na pogodę.


4 komentarze:

  1. Wybieramy się do Bielska-Białej za niespełna dwa tygodnie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przyznam, że z sentymentu do własnych dziecięcych bajek sama bym wybrała się do SFR :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czy Koziołka Matołka nie produkowało Studio Miniatur Filmowych?
    Proszę o sprawdzenie tego.
    Poza tym ciekawy wpis :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sprawdziłam. Oczywiście ma Pani rację. Ale wiedziałam, że także bielskie SFR miało coś wspólnego z Koziołkiem Matołkiem.
      I tak powstały tam 2 odcinki:
      1. Koziołek Matołek kontra Krwawy Joe
      2. Awantury arabskie Koziołka Matołka

      Serdecznie pozdrawiam!



      Usuń