Select Language

wtorek, 8 marca 2016

Jezioro Bled i Bohinj - perły Triglavskiego Parku Narodowego

O naszych planach dotyczących Alp Julijskich pisałam TUTAJ (klik). Dwa dni to zdecydowanie za mało aby zobaczyć wszystkie atrakcyjne turystycznie miejsca. Ale chcieliśmy zobaczyć chociaż to, co jest najbardziej znane w okolicy, czyli dwa najpiękniejsze jeziora: Bohinj i Bled.
Z samego rana wyruszyliśmy eksplorować okolice miejscowości Ribcev Laz. W pierwszej kolejności odwiedziliśmy Jezioro Bohinj -  położone tuż za oknami naszego pensjonatu  Jest to największe jezioro polodowcowe w Słowenii. Jego lustro wody znajduje się na wysokości 526 m n.p.m. Rozciąga się na długości 4 km, a jego szerokość wynosi ok. 1,2 km. Jest to najgłębsze jezioro w Słowenii. Zewsząd otaczają je góry i lasy. My kierujemy swoje kroki najpierw w stronę kościoła św. Jana Chrzciciela, który stanowi połączenie stylu romańskiego, gotyckiego i barokowego. Jego wnętrze pokrywają gotyckie freski.
Nieopodal nad brzegiem jeziora znajduje się osobliwa postać Zlataroga - bohatera słynnej słoweńskiej legendy. Woda jest tu tak czysta, że widać kamienie znajdujące się na dnie nawet kilkanaście metrów od brzegu. Wyruszyliśmy na spacer dokoła jeziora, ale okazało się, że zamie nam to około 3-4h więc zamiast tego woleliśmy pokonać kilka kilometrów by zobaczyć rewelacyjny wodospad Savica.
Wodospad Savica jest najczęściej odwiedzanym wodospadem w Słowenii. Aby się do niego dostać należy piąć się szlakiem w górę około 20 minut i uiścić opłatę wstępu. Daje on początek najdłuższej rzece w Słowenii o tej samej nazwie. Wypływa ze środka góry. Jego źródłem jest Czarne Jezioro, położone 500 metrów wyżej. Woda jeziora pod ziemią rozdziela się na dwie części, a następnie opada dwoma strumieniami. Niższy z nich ma długość 25 metrów, a wyższy - 78 metrów. Woda jest cudownie turkusowa, a odcień tak intensywny, że aż ciężko uwierzyć, że to kolor stworzony przez naturę.
 
Czas nas goni więc ruszamy w dół, a potem kilkanaście kilometrów jazdy do miejscowości Bled. Co za miejsce! Jak z obrazka! Niewielkie jezioro, zamek na skale, wyspa na środku i wokół góry - trudno się nie zakochać!  Na niewielkiej wysepce (Blejski Otok) usytuowany jest niewielki kościółek. Jeszcze przed czasami chrześcijaństwa na wysepce była słowiańska świątynia na cześć bogini o imieniu Živa, która była patronką miłości. Po przyjęciu chrześcijaństwa lud zmuszony został zamienić wielobóstwo na wiarę chrześcijańską, dlatego kapliczka otrzymała imię Maryi. W kościele znajduje się dzwon, który wg legendy - spełnia życzenia, gdy ktoś w niego uderzy. 
Na przylegającej do jeziorze wysokiej skale stoi (130m nad poziomem jeziora) wzniesiono najstarszy w Słowenii zamek.  Pierwszy zapis sięga do 1011 roku, jak zamek nazwany był castellum Veldes. W sezonie miejsce to jest oblegane przez turystów, w październiku zastaliśmy pustki (nie udało nam się nawet popłynąć na wyspę).
Z ogromnym sentymentem opuszczaliśmy to miejsce. 1 dzień to zdecydowanie za mało aby dobrze poznać to miejsce. Tuz przed wyjazdem kolejnego dnia z samego rana chcieliśmy jeszcze zaczerpnąć ostatni raz alpejskiego powietrza. W tym celu odwiedziliśmy położony niedaleko naszego miejsca noclegu ośrodek narciarski Vogel i kolejka wywiozła nas w górę na szczyt o wysokości 1535 m n.p.m. Rozciąga się stąd panorama bajecznego krajobrazu - od szczytów Parku Triglav aż do Alp Kamnickich. A do tego wspaniały widok na Jezioro Bohinj w całej okazałości. Będąc w okolicy pamiętajcie - wyciąg czynny jest przez cały rok! Enjoy!
 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz