W niedalekiej odległości od Innbrucka (kilkanaście km) w niepozornym miasteczku Wattens położonym u stóp Alp znajduje się fabryka kryształów Swarovskiego. Najbardziej znane kryształy na świecie doczekały się nawet swojego muzeum, które otwarto w setną rocznicę założenia firmy.
W 1895 roku czeski szlifierz Daniel Swarovski założył w Tyrolu fabryczkę sztucznych kryształów. Jak się łatwo domyślić - odniósł ogromy sukces.
Będąc w Tyrolu nie mogliśmy przegapić wizyty w tak ciekawym miejscu.
Do muzeum wchodzi się przez głowę olbrzyma, pod wodospadem. Pod ziemią kryją się sale, które skrywają wiele ciekawostek związanych z kryształami. Przenosimy się do lśniącego świata, mocno odrealnionego.
Tuż przy wejściu stoi potężny, największy na świecie ręcznie wycięty kryształ o masie 310 000 karatów. Prawdziwy olbrzym.
Podziemny świat podzielony jest ma kilkanaście komnat. Pierwsza z nich to błękitna hala, w której prezentowane są dzieła wybitnych artystów m.in. Salvadora Dalego (oczywiście w otoczeniu kryształów). Idąc dalej trafiamy wprost do wnętrza kryształu. Katedra to nic innego jak imitacja wnętrza kryształu, sala złożona z 595 luster. Niesamowite przeżycie znaleźć się w środku tego miejsca. Muszę dodać, że panuje tu niezwykła akustyka.
Udajemy się powoli spacerem do Silent Light - niesamowita sala w zimowym klimacie z ogromną choinką zbudowaną ze...150 000 kryształów. Każdy z nich mieni się niesamowicie w świetle gdy drzewko obraca się. Nie było nam łatwo opuścić tego miejsca, aż chce się na to patrzeć i patrzeć...
W rastrze słońca - to nazwa kolejnej ekspozycji, na którą składają się ogromne krystaliczne rzeźby. Dalej znajduje się tzw. Pałac Miłości - zupełnie niezrozumiałe dla mnie miejsce obrazujące język miłości, wszystko w klimacie orientu.
Przechodząc przez Lodowy Pasaż wydaje się, że to tylko kryształowy korytarz. Wszystko zmienia się wraz z pierwszym krokiem - na podłodze zostawiamy wirtualne ślady, a przed nami rysują się lodowe ścieżki. Lód pod stopami trzeszczy i pęka! Tym sposobem przechodzimy do ekspozycji, która pokazuje kryształy przezroczyste i nieprzezroczyste.
Kolejne miejsce szczególnie przypadło do gustu Małemu Włóczykijowi. Studio Job Wunderkammer, to jedyne miejsce w muzeum, w których nie ma kątów, przestrzeń jest okrągła i przypomina wesołe miasteczko.
Ale zmieniamy otoczenie. Eden to niesamowita komnata przypominająca las, w której ściany są lustrzane, a wokół słyszymy dziwne dźwięki, szumy.
Kolejna wystawa FAMOS ukazuje nam piękno precyzji cięcia kryształów. Są tu kryształowe odwzorowania Taj Mahal (o wadze 105 kg), Empire State Building (złożone z 368 części), piramida Cheopsa czy Mauzoleum Lenina w Moskwie. Liczyłam na zakup miniaturek owych budynków na pamiątkę, ale niestety nie są w sprzedaży. Szkoda, bo to coś pięknego.
Instalacja Bohaterowie Pokoju ukazuje nam ludzi, którzy zasłużeni są w szerzeniu pokoju na świecie. Znajdziemy tu hologram Mahatmy Gandhiego czy Johna Lennona.
A teraz ciekawostka - jak duży byłby model słońca o dokładnie miliard razy mniejszy niż to prawdziwe? My już wiemy. Zbudowane z 2800 kryształków "el sol" dzięki specjalnej budowie do złudzenia przypomina słońce.
Ostatnia podziemna wystawa poświęcona jest historii kryształów. Obejrzeć tu można najciekawsze eksponaty, zaprojektowane często przez znanych projektantów, wykorzystywane w filmach itp.
Przy wyjściu znajduje się sklep, w którym nabyć można prawdziwe cudeńka. Ceny zaczynają się od kilkunastu euro, a kończą nawet na kilkudziesięciu tysiącach Warto obejrzeć kolekcje przeznaczone do sprzedaży.
Ale uwaga, to jeszcze nie koniec. Na zewnątrz znajduje się także wiele atrakcji - choćby zielony labirynt czy fontanny, nad którymi wisi kryształowa chmura złożona z 600 000 sztuk ręcznie osadzonych kryształków w trzech różnych wielkościach.
Wokół jest Park Olbrzyma z pięknymi kwiatami, zielony labirynt oraz...20 metrowa wieża zabaw, która wzbudza zachwyt wszystkich dzieci. Fasada wieży składa się, a jakże, ze 160 kryształowych tafli:-)
A wszystko to w otoczeniu wysokich gór. Dodam tylko, że wszyscy wyszliśmy stamtąd w 200% usatysfakcjonowani:-)




















Jakie wspaniałe dzieło, ile podobnych można by stworzyć, gdyby pieniądze przeznaczane na zbrojenia i wojny mogły być przeznaczone dla pięknych dzieł.
OdpowiedzUsuńPodoba mi się ten wpis
OdpowiedzUsuńPodoba mi się tam
OdpowiedzUsuńUwielbiam odkrywać takie miejsca.
OdpowiedzUsuńIdealna propozycja na spędzenie wolnego czasu.
OdpowiedzUsuńJestem zachwycona tą relacją. Uwielbiam odkrywać takie miejsca.
OdpowiedzUsuń