Select Language

poniedziałek, 24 lutego 2014

Salzburg - z wizytą w mieście Mozarta

Zaledwie 200km od Monachium, dosłownie tuż przy granicy niemiecko-austriackiej leży piękny Salzburg, który postanowiliśmy całą trójką odwiedzić. Słyszałam milion razy jakie to piękne miasto, postanowiłam sprawdzić to na własnej skórze.
 
Z czym Wam się kojarzy Salzburg? Bo mnie bezsprzecznie z Mozartem. Jadąc tam tak naprawdę nie wiedzieliśmy co nas czeka, bo nie czytaliśmy żadnych przewodników. Naszą uwagę przykuła od razu królująca nad miastem twierdza -

czwartek, 20 lutego 2014

Königssee - perła Alp Bawarskich

Na granicy niemiecko-austriackiej znajduje się Park Narodowy Berchtesgaden. W samym jego sercu położone jest piękne Jezioro Królewskie o głębokości pond 190 m i zajmuje prawie całą dolinę pomiędzy szczytem Watzmann na zachodzie, a szczytami Jenner i Gotzenberg na wschodzie.

Kupujemy zatem bilety na rejs  po jeziorze i czekamy sobie przez 1,5h na naszą łódź wygrzewając się w słońcu nad brzegiem lodowatego jeziora. Jest sierpień 2012 r.


Gdy nadchodzi pora naszego rejsu do przystani przypływa łódź, cichuteńka, napędzana elektrycznie i zabiera grupkę ok. 85 turystów. Suniemy cichuteńko po tafli wody, po czym łódź zatrzymuje się na środku jeziora przy ogromnej skalnej ścianie, kapitan łodzi wyjmuje trąbkę i gra melodię, która po kilku sekundach wraca do naszych uszu wiernie odtworzona przez echo. Coś wspaniałego!

Turyści mają do wyboru 2 warianty rejsu - do kaplicy św. Bartłomieja lub dalej, do jeziora Obersee. My wybieramy wariant pierwszy. Nie wiemy jak długo mały Adaś wytrzyma pływanie i bujanie. Na łodzi Adaś radośnie macha do wszystkich zaczepiających go ludzi, ale pod koniec rejsu jest już wybitnie znudzony (płynie się ok. 35-40 min).
W końcu dopływamy do celu i naszym oczom ukazuje się jeden z najbardziej znanych widoków w Bawarii:

piątek, 7 lutego 2014

Śladami pradziadków - Trzebień i chałupa bardzo retro

Majówkę w 2011 roku spędzaliśmy jak zwykle - wyjazdowo. Ale tym razem nie gnało nas daleko w Polskę. Chcieliśmy odwiedzić miejsce, w którym mieszkali pradziadkowie Adasia, gdzie urodziła się babcia, gdzie ja spędzałam każde wakacje w dzieciństwie.
Wieś Trzebień leży ok. 3 km od Magnuszewa i ok. 20 km na północ od Kozienic. W dawnych czasach miejscowość ta była folwarkiem rodziny Zamoyskich. Pozwoliliśmy sobie na małą retrospekcję i pojechaliśmy tam pogrillować z rodzinką i pospacerować z dzieciakami.

Ale najpierw o domu, a nie o zabytkach. Zbudowany został w 1934 r. Początkowo był pokryty strzechą. Tak, to tu spędziliśmy kupę czasu wariując na podwórku, bawiąc się w dzieciństwie ze zwierzętami (babcia miała gospodarstwo rolne). Obecnie domek wygląda tak i popada w ruinę.

Na wejściu znajduje się niezwykle oryginalny zamek. Aby wejść do środka należy mieć ogromy łamany klucz, włożyć go do dziury, wpasować w ząbki i przesunąć zasuwę.
Witajcie w królestwie mojej babci! Prababci Adasia!